Spis treści:
To nie jest zwykły wyciek danych. Według ministra cyfryzacji dane nawet 19 mln osób mogły zostać objęte incydentem związanym z systemami MyDr. Chodzi o informacje medyczne, których nie da się zmienić jednym kliknięciem. Skala jest ogromna. Co dokładnie mogło trafić w niepowołane ręce?
Skala robi wrażenie
Gawkowski mówi o nadzwyczajnym wycieku danych wrażliwych sięgającym 19 mln osób. Uruchomiono procedury bezpieczeństwa.
„Mamy do czynienia z dużym pakietem danych wrażliwych, które dotyczą ludzi korzystających z podstawowej opieki medycznej „
– mówi minister cyfryzacji
Minister ocenia, że bardziej prawdopodobny od ataku państwowego jest motyw finansowy cyberprzestępców. Dane medyczne są dla oszustów cenne.

Nowy kanał TVP – Muzyka i Koncerty startuje na VOD

Policja znalazła dwa ciała w mieszkaniu. Zatrzymano 53-latka w Koszalinie
MyDr działa w tle
MyDr dostarcza placówkom system do elektronicznej dokumentacji medycznej. Według firmy korzysta z niego ponad 10 tys. przychodni i około 3 mln wizyt miesięcznie.

Elżbieta Romanowska bez powrotu do serialu „Ranczo”. Znamy powód decyzji

Już dziś Lato z Radiem i TVP Gołdap 2026
Pacjent może więc nie znać marki MyDr. Jego dane mogły być przetwarzane w gabinecie.
Tu zaczyna się problem
Wyciek danych medycznych to nie tylko ryzyko spamu. Informacje o wizytach czy receptach mogą posłużyć do wiarygodnego phishingu i socjotechniki. Oszust znający szczegóły dotyczące pacjenta łatwiej wzbudzi zaufanie.
Trzeba uważać na SMS-y i telefony podszywające się pod lekarza czy urząd.
Państwo włącza alarm
W sprawę zaangażowano instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo, zdrowie i ochronę danych. Obywatele mają móc sprawdzić swój status w serwisie Bezpieczne Dane, służącym do weryfikacji danych z baz wycieków.
Przy takiej skali potrzebna jest odpowiedź: czy dane zostały ujawnione i co zrobić dalej.
Co zrobić już teraz
Jeżeli dane zostały ujawnione, jednym z najważniejszych kroków jest zastrzeżenie PESEL. Warto też zmienić hasła, nie powtarzać ich między serwisami i włączyć uwierzytelnianie dwuskładnikowe.
Pytanie brzmi nie tylko: kto zaatakował? Równie istotne jest jak doszło do incydentu. Jeśli potwierdzi się liczba 19 mln osób, będzie to poważny test bezpieczeństwa danych medycznych w Polsce.





