Spis treści:
Ostatnie dni nie pogoda rozpieszczała naszej Polski. Nad wieloma regionami kraju przetaczały się intensywne opady deszczu, burze i lokalne gradobicia, a mieszkańcy północno-wschodniej Polski musieli mierzyć się z temperaturami przypominającymi raczej początek kwietnia niż środek czerwca. Na Suwalszczyźnie słupki rtęci z trudem dobijały do 15 st. C.
Wtorek przyniesie jeszcze miejscami opady i pojedyncze wyładowania, ale atmosfera zacznie się uspokajać. To pierwszy sygnał większej zmiany, która już czeka za rogiem.
Ciepło przyspieszy z dnia na dzień
Od środy temperatura zacznie systematycznie rosnąć. Na zachodzie kraju pojawi się nawet 24 st. C, a czwartek będzie już wyraźnym przedsmakiem tego, co nadejdzie chwilę później. W centrum termometry pokażą około 24 st. C, natomiast na południowym zachodzie nawet 28 st. C.

Dawid Kacprzyk wydał oświadczenie po słowach Emila Jędrzejewskiego

Marcin Kiljan nie żyje! Producent disco polo miał 56 lat
To efekt napływu coraz cieplejszych mas powietrza z południa Europy. Takie sytuacje często kończą się jednym scenariuszem: nagłym wejściem Polski w tryb pełnego lata.
Nadciąga pierwsza fala upałów
Piątek może okazać się przełomowy. Synoptycy prognozują od 29 st. C w centrum do nawet 32 st. C na zachodzie kraju. Co ważne, gorąco zrobi się praktycznie wszędzie. Nawet regiony, które zwykle pozostają chłodniejsze, odczują wyraźny wzrost temperatur.

Prime Show MMA 17. Karta walk. Gdzie oglądać za darmo

Burze zniszczyły dachy i łamały drzewa. Strażacy ruszyli do akcji
Jeżeli obecne prognozy się utrzymają, będzie to pierwsza w tym roku pełnoprawna fala upałów, czyli co najmniej trzy kolejne dni z temperaturą przekraczającą 30 st. C. Takiego scenariusza nie mieliśmy jeszcze tej wiosny.
Weekend jak w środku wakacji
Najgoręcej zrobi się w sobotę i niedzielę. W wielu regionach Polski temperatura osiągnie 30-33 st. C, a lokalnie może być jeszcze wyższa. Szczególnie mocno odczują to mieszkańcy centralnej i zachodniej części kraju.
Możliwa jest również pierwsza noc tropikalna, podczas której temperatura nie spadnie poniżej 20 st. C. To zjawisko kojarzone raczej z południem Europy niż z Polską, ale w ostatnich latach występuje coraz częściej.
Burze wrócą, ale upał nie odpuści
Sielankowa aura nie potrwa bez końca. Pod koniec weekendu od zachodu zaczną pojawiać się chmury, a wraz z nimi deszcze i burze. Miejscami możliwe będą opady gradu oraz porywy wiatru dochodzące do 80 km/h.
Co ciekawe, pogorszenie pogody nie oznacza natychmiastowego ochłodzenia. Początek przyszłego tygodnia nadal może przynosić wysokie temperatury, a gorące powietrze pozostanie nad znaczną częścią kraju. Wygląda więc na to, że po chłodnym i mokrym starcie czerwca lato wreszcie pokaże swoją najbardziej intensywną twarz.
Po więcej najnowszych informacji pogodowych zaglądaj regularnie na OtoTemat.pl.






