Spis treści:
Premier przekazał w sobotę, że rozmawiał z Markiem Rutte, sekretarzem generalnym NATO, o sytuacji w regionie oraz na froncie ukraińsko-rosyjskim. Z jego relacji wynika, że rozmowa nie przyniosła powodów do uspokojenia nastrojów.
„Tak jak ostrzegałem, eskalacja ze strony Rosji postępuje. Ukraina potrzebuje większego wsparcia w powietrzu, co ma także znaczenie dla naszego bezpieczeństwa” – napisał Donald Tusk.
To ważny sygnał także dla Polski. Wojna za wschodnią granicą nie jest jedynym problemem. Coraz większe znaczenie mają działania, które mogą sprawdzać reakcję NATO bez bezpośredniego rozpoczynania konfliktu.

Zwroty z ZUS ruszyły. Ważny termin mija 20 maja 2026

Taniec z Gwiazdami: Szokujące odejście Piotra Kędzierskiego
Premier wskazuje najbliższe pół roku
Tusk nie pozostawił wiele miejsca na uspokajające interpretacje. Jego zdaniem Polska i NATO powinny przygotować się na różne warianty rozwoju sytuacji, także te mniej prawdopodobne.
„Najbliższe pół roku będzie rozstrzygające i musimy być przygotowani jako Polska i NATO na różne scenariusze. Nie możemy wykluczyć prowokacji ze strony Rosji”.
Premier już wcześniej mówił, że jesień i zima mogą być szczególnie istotne. W piątek przypomniał również swoje wcześniejsze ostrzeżenia dotyczące możliwości rosyjskiej prowokacji lub ograniczonego ataku na państwo należące do Sojuszu.

IMGW wydał alerty dla 11 województw. Nadciągają burze

Tłumy sparaliżowały wejścia. Łódź Summer Festival zamknął bramki
W tle jest mobilizacja rosyjskiej armii
Jednym z powodów niepokoju pozostają informacje dotyczące rosyjskich przygotowań wojskowych. Tusk mówił o ocenach służb, według których Moskwa może planować mobilizację około 600 tys. żołnierzy. Jeśli te dane się potwierdzą, oznaczałyby ogromne obciążenie dla rosyjskiej gospodarki i armii.
Premier odniósł się również do wizyty Johna Ratcliffe’a, dyrektora CIA, w Moskwie. Według medialnych doniesień rozmowy miały dotyczyć między innymi ostrzeżenia Rosji przed ewentualnym atakiem na państwa NATO, w tym kraje bałtyckie.
Polska szykuje się na różne scenariusze
Tusk przekonuje, że ostrzeżenia nie są efektem pojedynczego wydarzenia, lecz obserwacji prowadzonych od wielu tygodni. W piątek podczas Campusu Polska Przyszłości premier wrócił do swoich wcześniejszych słów o zagrożeniu.
„Usłyszałem od wielu komentatorów, że Tusk zwariował. Dobrze wiedziałem, co mówiłem. Dziś już nikt nie ma wątpliwości”.
Najbliższe miesiące pokażą, czy obecne sygnały przełożą się na konkretne działania Rosji. Dla Polski oznacza to przede wszystkim konieczność dalszego wzmacniania własnego bezpieczeństwa oraz współpracy w ramach NATO.





