Spis treści:
Do katastrofy doszło około godziny 1 w nocy z soboty na niedzielę, na północnym wschodzie Węgier. Polski autokar jechał autostradą M3 w kierunku Nyíregyházy, gdy zjechał z jezdni i wpadł do rowu. Pojazd przewrócił się, a część osób została uwięziona wewnątrz.
W autokarze znajdowało się 57 pasażerów oraz dwóch kierowców. Według najnowszych informacji zginęło 12 osób, natomiast co najmniej 20 zostało poważnie rannych. Dane dotyczące poszkodowanych były w pierwszych godzinach akcji ratunkowej aktualizowane.
Ratownicy przez kilka godzin walczyli o pasażerów
Skala zdarzenia wymagała zaangażowania dużych sił ratunkowych. Strażacy musieli dotrzeć do osób znajdujących się w rozbitym pojeździe, a część poszkodowanych znalazła się pod autokarem. Z autobusu udało się wydostać 35 osób, a do działań skierowano także ciężki sprzęt, w tym dźwigi.

Wraca 5 fala upałów do Polski. 14-16 sierpnia nawet do 36 stopni

Skolim i JBB Bałdyga zapraszają na grilla do Czeremchy
Ranni byli przewożeni do szpitali w regionie. Akcja na miejscu trwała długo, ponieważ ratownicy musieli najpierw zabezpieczyć wrak i stworzyć dostęp do uwięzionych pasażerów. To jeden z tych momentów, gdy każda minuta ma znaczenie, a techniczne możliwości służb stają się równie ważne jak szybkość ich działania.
Co doprowadziło do tragedii?
Najważniejsze pytanie wciąż pozostaje bez ostatecznej odpowiedzi. Węgierska policja bierze pod uwagę możliwość, że kierowca zasnął za kierownicą. To jednak na razie wstępna hipoteza, a nie ustalona przyczyna wypadku. Kierowca został zatrzymany, a śledczy będą odtwarzać przebieg zdarzenia.

Już dziś! Eurowizja 2026: Wielki finał w telewizji TVP

Ulewy nad Polską. Zalane ulice w Gryfinie, grad na Podkarpaciu
Tragiczne zdarzenie wydarzyło się na autostradzie, a według przekazywanych informacji autokar zjechał z drogi na prostym odcinku. Ostateczne ustalenia będą wymagały analizy między innymi śladów na miejscu, stanu pojazdu oraz zeznań osób, które przeżyły.
„16 sierpnia około godziny 1.00 autobus o polskich oznaczeniach poruszał się po autostradzie M3 na 139. kilometrze – w kierunku Nyíregyházy, za zjazdem do Mezőkeresztes – po czym zjechał z prostego odcinka drogi do rowu i przewrócił się. Zgodnie z naszymi aktualnymi informacjami prawdopodobnie kierowca zasnął za kierownicą„
– podaje policja
Polska reaguje na tragedię
Informację o wypadku potwierdził minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Polska służba konsularna została zaangażowana w działania i pozostaje w kontakcie z władzami Węgier. Minister zapowiedział również przekazywanie sprawdzonych informacji.
Kondolencje rodzinom ofiar złożył także premier Węgier Péter Magyar. Tragiczny bilans sprawia, że dla rodzin poszkodowanych najważniejsze będą teraz informacje o bliskich, pomoc konsularna oraz wyjaśnienie okoliczności katastrofy.
Tragedia na M3 zostawia wiele pytań
Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech będzie wymagał dokładnego śledztwa. Na tym etapie nie należy przesądzać o odpowiedzialności ani przyczynie zdarzenia. 12 ofiar śmiertelnych to jednak bilans, który już dziś pokazuje skalę tragedii.
Służby nadal ustalają szczegóły, a informacje dotyczące liczby rannych i stanu poszkodowanych mogą się zmieniać. W tej sprawie liczą się przede wszystkim potwierdzone dane oraz szacunek dla ofiar i ich rodzin.
🔴Wypadek autokaru na Węgrzech. Jest nagranie z akcji ratowniczej
— Wirtualna Polska (@wirtualnapolska) August 16, 2026
Dwanaście osób zginęło w wypadku polskiego autokaru na węgierskiej autostradzie M3. Pojazd zjechał z drogi, wpadł do rowu i przewrócił się na bok – na pokładzie było 57 pasażerów i dwóch kierowców. Węgierscy… pic.twitter.com/la1dPci3Lu





