Spis treści:
Punktualnie o 12:00 na Wisłostradzie rozpocznie się warszawska defilada. Na początek dziewięciu skoczków spadochronowych wyląduje z flagami Polski, NATO oraz pięciu rodzajów Sił Zbrojnych.
Potem będzie już trudno mówić o skromnej uroczystości. W przemarszu weźmie udział około 1800 żołnierzy, a publiczność zobaczy blisko 300 jednostek sprzętu lądowego i 60 statków powietrznych. To skala, która ma robić wrażenie nie tylko na zdjęciach.
Krab, Borsuk i F-35 w jednym szeregu
Lista sprzętu jest równie ważna jak liczby. Pojawią się m.in. Kraby, Raki, Pioruny, Rosomaki i Borsuki, czyli konstrukcje dobrze znane z dyskusji o modernizacji polskiej armii. Nad Warszawą przelecą natomiast F-35 „Husarz”, F-16 „Jastrząb”, Apache, Black Hawki i AW149.

Skolim może zarabiać dziesiątki milionów na koncertach

Top of the Top Sopot Festival 2026: Lista wykonawców i transmisja
W tym zestawieniu widać zmianę, która dokonała się w polskiej armii w ostatnich latach. Defilada stała się wystawą modernizacji, a nie wyłącznie rytuałem wojskowym. Pokazywany sprzęt ma przypominać, że bezpieczeństwo kosztuje i że państwo intensywnie inwestuje w jego budowę.
Hasło SAFE nie jest przypadkowe
„Polska SAFE – Bezpieczna Polska” brzmi jak hasło stworzone dla defilady, ale dobrze pasuje do obecnej sytuacji. Polska żyje w cieniu wojny za wschodnią granicą, rosyjskich prowokacji i rosnącego znaczenia wschodniej flanki NATO.

Eurowizja 2026: Polska na 7 miejscu po głosowaniu jurorów! Mamy duże szanse!

Pożar salonu Forda w Warszawie ugaszony. Spłonęła hala i auta
Dlatego tegoroczne widowisko ma drugi wymiar. To demonstracja gotowości i odporności, o której mówił Rafał Trzaskowski. Można dyskutować o formie takich pokazów, ale trudno udawać, że odbywają się w politycznej próżni.
Gdynia przypomni, że Bałtyk ma znaczenie
Druga część obchodów odbędzie się w Gdyni. O 11:30 rozpocznie się parada morska, w której zaprezentowanych zostanie około 20 jednostek Marynarki Wojennej od fregat i korwet po okręty minowania, hydrograficzne, szkoleniowe i rozpoznania.
Jeszcze ważniejszy jest skład międzynarodowy. Na Bałtyku pojawią się także marynarze ze Szwecji, Litwy i Estonii. To mocny obraz współpracy państw, które łączy nie tylko mapa, ale też wspólna ocena zagrożeń.
To więcej niż wojskowy spektakl
15 sierpnia przypada 106. rocznica Bitwy Warszawskiej, dlatego wojskowy ceremoniał ma tu szczególne historyczne tło. Tegoroczna defilada pokazuje jednak przede wszystkim teraźniejszość: nowy sprzęt, większe ambicje i coraz mocniej akcentowane sojusze.
I właśnie dlatego Warszawa oraz Gdynia tworzą jedną opowieść. Jedna pokazuje siłę armii na lądzie i w powietrzu, druga znaczenie Bałtyku i NATO. Widowisko jest efektowne, ale jego najważniejszy komunikat jest całkiem poważny: bezpieczeństwo Polski ma być budowane nie słowami, lecz realnymi zdolnościami.






