Słubice odczytały 40,5 st. C, a Toruń niewiele mniej, bo 40,3 st. C. IMGW zaznacza, że są to chwilowe dane telemetryczne, a nie średnia z pełnej godziny. Mimo tego skala zjawiska robi ogromne wrażenie.
Historia właśnie pękła
Dotychczasowy rekord Polski wynosił 40,2 st. C i pochodził z lipca 1921 roku. Powojenny rekord również należał do Słubic, gdzie w 1994 roku zanotowano 39,5 st. C. Dzisiejszy odczyt pokazuje, jak szybko przesuwają się granice tego, co uznawaliśmy za ekstremalne.
To nie tylko liczby
Każdy taki rekord oznacza większe obciążenie dla ludzi, miast i infrastruktury. Coraz częściej upał nie trwa jednego dnia, lecz całymi falami. To zmienia sposób funkcjonowania szkół, szpitali i transportu, a prognozy sugerują, że podobnych epizodów może być więcej.

Wakacje za granicą tańsze niż urlop w Polsce? Ceny zaskakują

Dzień Matki: Życzenia. Gotowe przykłady do wysłania
Upał przestaje być wyjątkiem
Jeśli rekord zostanie oficjalnie potwierdzony, zapisze się w historii polskiej meteorologii. Jeszcze ważniejsze jest jednak pytanie, czy potrafimy przygotować się na świat, w którym 40 stopni w cieniu przestaje być sensacją, a staje się realnym scenariuszem kolejnych wakacji.

JBB Bałdyga pod kontrolą Skolima. Artysta stawia na jakość






