Spis treści:
Zgłoszenie wpłynęło do strażaków około godziny 16.30. Ogień pojawił się na terenie składowiska odpadów przy ul. Kluczborskiej i szybko zaczął się rozprzestrzeniać. Nad Chorzowem pojawiły się potężne kłęby czarnego dymu, które były widoczne także z sąsiednich miejscowości.
Według strażaków płoną głównie odpady wielkogabarytowe. Tego typu pożary należą do najbardziej wymagających, ponieważ ogień może rozwijać się wewnątrz nagromadzonych materiałów przez wiele godzin.
Strażacy ściągają kolejne siły
Skala akcji stale rośnie. Początkowo na miejscu działało 19 zastępów, jednak później liczba ta wzrosła do 24 jednostek gaśniczych. W działania zaangażowanych jest blisko 70 strażaków, a do Chorzowa kierowane są kolejne siły również z pobliskich miast.

Mandaryna debiutuje w „Tańcu z Gwiazdami”. Zatańczy z mistrzem świata

Widzowie krytykują koncert Lato z Radiem i Telewizją Polską w Poddębicach
Ogień objął obszar około 3 tys. metrów kwadratowych. Przed godziną 18 służby informowały, że pożar nie został jeszcze zlokalizowany i nadal się rozwija. To sygnał, że akcja może potrwać znacznie dłużej, niż początkowo zakładano.
„Pożar jest w trakcie gaszenia, ale nie jest jeszcze zlokalizowany, nadal się rozwija„
– poinformował przed 18 kpt. Adamek
Miasto apeluje do mieszkańców
Najbardziej niepokojące są skutki zadymienia. Władze Chorzowa zaapelowały do mieszkańców o nieotwieranie okien oraz ograniczenie przebywania na zewnątrz. Służby proszą również, by nie zbliżać się do miejsca zdarzenia i nie utrudniać pracy ratownikom.

Łódź: mężczyzna wykonywał czynności intymne przy dzieciach

Nie żyje prezes TVP! Telewizja w żałobie. Janusz Daszczyński zmarł
Sytuację monitoruje Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego. Na tę chwilę nie ma informacji o osobach poszkodowanych.
Pytania pozostają bez odpowiedzi
Choć najważniejsza jest teraz walka z ogniem, już pojawiają się pytania o przyczyny zdarzenia. Tak duże pożary składowisk odpadów regularnie budzą emocje, bo ich skutki odczuwają całe miasta, a nie tylko teren objęty akcją gaśniczą.
Na razie służby koncentrują się na opanowaniu żywiołu. Dopiero po zakończeniu działań będzie można ustalić, co doprowadziło do wybuchu pożaru i czy konieczne będą dalsze środki bezpieczeństwa dla mieszkańców regionu.





