Logo OtoTemat.pl
NAJNOWSZE:
P

Włocławek. Pożar hali przy Barskiej, ewakuowano 30 pacjentów

Autor:
22.06.2026, 18:54 | 2 min. czytania
Poranny pożar przy ulicy Barskiej postawił na nogi cały Włocławek. Ogień pojawił się w hali, gdzie przechowywano żywicę i rozpuszczalniki, a sytuacja szybko zrobiła się na tyle poważna, że konieczna była ewakuacja pobliskiego szpitala. Choć nikomu nic się nie stało, mieszkańcy dostali alert RCB, a służby od rana walczą nie tylko z ogniem, ale też z ryzykiem kolejnych zagrożeń
Posłuchaj artykułu
Audio generowane przez AI

Pożar hali z chemikaliami we Włocławku. Ewakuowano szpital i pacjentów
Źródło zdjęć: materiał prasowy
Alert RCB po pożarze we Włocławku. Strażacy nadal dogaszają halę

Spis treści:

Do pożaru doszło około godziny 7. Ogień błyskawicznie objął halę przy ulicy Barskiej, w której znajdowały się materiały chemiczne, w tym żywica i rozpuszczalniki. Do akcji skierowano wszystkie siły z Włocławka, a wsparcia udzieliły jednostki OSP i strażacy z sąsiednich powiatów.

Skala mobilizacji pokazała, że służby od początku traktowały zdarzenie jako wyjątkowo niebezpieczne.

Szpital znalazł się tuż obok

Największe obawy budziło sąsiedztwo niepublicznego szpitala. Strażacy zdecydowali o ewakuacji placówki. W bezpieczne miejsce przewieziono 30 pacjentów i 32 pracowników personelu.

Zobacz również

To właśnie bliskość placówki medycznej sprawiła, że działania prowadzono pod ogromną presją czasu. Tym razem liczyły się minuty.

Alert, który wielu potraktowało serio

Duże zadymienie spowodowało wysłanie alertu RCB do mieszkańców Włocławka i powiatu włocławskiego. Zalecenia były jednoznaczne: zamknąć okna i drzwi, pozostać w domach i nie zbliżać się do miejsca akcji.

Zobacz również


Takie komunikaty pojawiają się rzadko. Sam fakt ich uruchomienia pokazuje, że zagrożenie było traktowane bardzo poważnie.

Miasto musiało zmienić rytm

Skutki pożaru odczuli także kierowcy i pasażerowie komunikacji miejskiej. Zamknięto skrzyżowanie Polna-Barska, a część przystanków została wyłączona z użytkowania. MPK skierowało autobusy objazdami.

Dla mieszkańców był to kolejny sygnał, że poranny pożar wykracza daleko poza teren samego zakładu.

Strażacy wciąż mają pełne ręce roboty

Po opanowaniu ognia rozpoczęło się dogaszanie. Problemem pozostaje uszkodzona, metalowa konstrukcja hali. Strażacy nie mogą wejść do środka i prowadzą działania z zewnątrz, stopniowo rozbierając najbardziej niebezpieczne elementy.

Według władz miasta nie ma obecnie zagrożenia dla mieszkańców. Akcja potrwa jednak jeszcze wiele godzin. Ten poranek pokazał, jak szybko lokalne zdarzenie może przerodzić się w operację angażującą całe miasto.

Polczat

Polecane artykuły