Spis treści:
Piotr, znany w sieci jako Łatwogang, wyruszył z Zakopanego z prostym celem. Zebrać pieniądze dla chorego Maksa cierpiącego na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Choroba prowadzi do stopniowego zaniku mięśni, a koszt terapii osiąga kwoty, które dla większości rodzin brzmią kompletnie nierealnie.
Internet jednak zrobił coś niespotykanego. W ciągu trzech dni transmisji ludzie wpłacali pieniądze praktycznie bez przerwy. Finalnie udało się zebrać ponad 12 milionów złotych dla Maksa, a później akcja błyskawicznie rozszerzyła się o kolejne dzieci potrzebujące pomocy.
Organizm miał już dosyć
Najbardziej absurdalne w całej historii jest to, jak wyglądała sama podróż. Łatwogang przez trzy dni spał zaledwie około półtorej godziny. Reszta to setki kilometrów, zmęczenie i walka z organizmem, który momentami zwyczajnie odmawiał współpracy.

Czeka nas katastrofa? Ogromna asteroida zbliża się do ziemi!

Padł rekord ciepła w Polsce. Ponad 40 stopni w cieniu
Widzowie obserwowali wszystko praktycznie na żywo. Bez montażu, bez filtrowania emocji i bez perfekcyjnego scenariusza. To właśnie autentyczność okazała się największą siłą tej akcji. Ludzie nie oglądali wyreżyserowanego show. Patrzyli na człowieka, który naprawdę jedzie po życie dla dzieci.
Gdańsk zamienił się w wielki finał
Kiedy Piotrek dotarł do Gdańska, na miejscu czekały tłumy mieszkańców i fanów. Nagrania z finału błyskawicznie rozeszły się po sieci, bo trudno było nie mieć ciar podczas oglądania scen z mety. Transparenty, okrzyki i emocje wyglądały bardziej jak zakończenie wielkiego sportowego wyczynu niż internetowej transmisji.

Burze nad Bałtykiem. RCB ostrzega przed wichurami i awariami prądu

„Hitster” nowy rozrywkowy program telewizji Polsat
A przecież licznik dalej rósł. Po zamknięciu zbiórek dla Maksa i Adasia rozpoczęto kolejną pomoc. Tym razem dla Wojtusia, który również choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a i potrzebuje aż 15 milionów złotych na leczenie. Obecnie na koncie jest już blisko 5 milionów.
Internet chyba właśnie przypomniał sobie swoją siłę
Cała akcja Łatwoganga pokazała coś, o czym wielu zdążyło zapomnieć. Internet nie musi służyć wyłącznie kłótniom, dramom i polowaniu na zasięgi. Czasem wystarczy jedna autentyczna historia, żeby miliony ludzi zaczęły działać razem.
Dziś na liczniku całej akcji jest już ponad 19 milionów złotych. I niezależnie od tego, ile pieniędzy uda się jeszcze zebrać, jedno jest pewne. Polska dawno nie widziała internetowego wydarzenia, które poruszyłoby ludzi aż tak mocno.






