Spis treści:
Koncert odbył się 5 września, a Górniak wystąpiła mimo przeziębienia. Po transmisji zarzuciła produkcji, że jej mikrofon nie został włączony na antenę. W telewizji taki błąd uderza jednak nie tylko w realizatorów, lecz także w artystę.
Poszło o organizację koncertu
Na tym lista pretensji się nie kończy. Edyta Górniak w swoim oświadczeniu odniosła się do wielu zaniedbań, które miały wydarzyć się za kulisami, na scenie i podczas transmisji. Najpoważniejszy zarzut dotyczy mikrofonu, według relacji artystki TVP miała nie włączyć go na antenie.
Po 36 latach współpracy z Telewizją Polską doczekałam się, że Produkcja zamykającego trasę letnią koncertu w Białych Błotach – zapomniała włączyć na antenę mój mikrofon. O innych zaniedbaniach nawet nie wspomnę. Zdegradowała jakość mojej pracy, starań i przygotowań, które podjęłam mimo przeziębienia”
– Informuje Edyta Górniak
Górniak nie ukrywała rozczarowania sposobem przygotowania koncertu. Po 36 latach współpracy z Telewizją Polską trudno jej zaakceptować sytuację, którą sama określiła jako brak profesjonalizmu. I właśnie dlatego zdecydowała się na tak mocny publiczny komunikat.

Gwałtowne burze, grad i upał. IMGW wydał alerty dla regionów Polski

Już dziś. Lato z Radiem i Telewizją Polską 2026: Bielsko-Biała
„Jestem w szoku i po tym, co działo się za kulisami, a także na scenie i na antenie, oficjalnie rezygnuję z najbliższych zaproszeń od Telewizji Polskiej.”
– Zakomunikowała
36 lat współpracy pęka
Najmocniejsze są konsekwencje. Górniak przypomniała o 36 latach współpracy z Telewizją Polską i ogłosiła, że rezygnuje z najbliższych zaproszeń stacji. To nie jest formalne zerwanie relacji, ale sygnał wysłany publicznie.

Eurowizja 2026: Gdzie i kiedy oglądać w telewizji

Mandaryna debiutuje w „Tańcu z Gwiazdami”. Zatańczy z mistrzem świata
Gwiazda mówi o profesjonalizmie
Górniak nie bawiła się w dyplomację. Pisała o rozczarowaniu i o tym, co działo się za kulisami, na scenie oraz antenie. Dla artysty transmisja jest wizytówką pracy, nawet gdy widz widzi tylko kilka minut występu. Gdy zawodzi realizacja, konsekwencje ponosi również osoba stojąca przed kamerą.
„Na taką ilość zaniedbań brak profesjonalizmu – nigdy nie będzie mojej zgody.”
– Dodaje artystka
TVP ma teraz ruch
I tu zaczyna się ciekawsza część historii. Na razie publicznie znamy przede wszystkim stanowisko Górniak; brakuje odpowiedzi TVP na jej zarzuty dotyczące mikrofonu i pozostałych zaniedbań. Finał letniej trasy miał być telewizyjnym świętem. Został także sporem o standardy produkcji.
Sprawa dopiero się zaczyna. Jeśli TVP odpowie, widzowie będą mogli skonfrontować dwie wersje wydarzeń. Na dziś jedno jest pewne: wpadka realizacyjna przerodziła się w publiczny kryzys zaufania między gwiazdą a nadawcą.





