Spis treści:
Przez długi czas Dawid Kacprzyk unikał medialnych komentarzy dotyczących zarzutów pojawiających się wokół jego nazwiska. Teraz jednak uznał, że granica została przekroczona. Oświadczenie Dawida Kacprzyka zostało przekazane mediom przez jego pełnomocnika, mec. Jacka Dubois. Stanowisko trafiło między innymi do Polsat News, a jako pierwsza opublikowała je „Rzeczpospolita”.
W oświadczeniu przekazanym przez pełnomocnika podkreślił: „Dotychczas starałem się unikać komentowania sprawy w przestrzeni medialnej„. Dodał również, że „Jestem zmuszony publicznie zająć stanowisko„. To sygnał, że konflikt, który do tej pory rozwijał się głównie w dokumentach i wypowiedziach pojedynczych uczestników sporu, wchodzi w nową fazę. Coraz mniej miejsca pozostaje na niedomówienia.
Zarzuty i zdecydowana odpowiedź
Punktem zapalnym okazał się wywiad udzielony przez Emila Jędrzejewskiego. Kacprzyk twierdzi, że pojawiły się w nim informacje godzące w jego reputację i nieznajdujące potwierdzenia w faktach. Szczególnie stanowczo odciął się od prób łączenia go ze zdarzeniami, które były przedmiotem publicznej dyskusji.

Kiedy zaczynają się wakacje 2026?

Ogromny pożar hali w Mszanie Dolnej. Ponad 100 strażaków walczyło z ogniem
W swoim stanowisku napisał:
„Dr Emil Jędrzejewski bezpodstawnie łączy mnie ze zdarzeniami, z którymi nie miałem nic wspólnego„
To najmocniejszy fragment całego oświadczenia i jednocześnie zapowiedź dalszej ofensywy prawnej.

Daniel Martyniuk na pierwszych urodzinach Floriana

Święto Wojska Polskiego 2026. Tak będzie wyglądała wielka defilada
Szpitalny konflikt ma drugie dno
Spór nie dotyczy wyłącznie pojedynczych wypowiedzi. W tle od miesięcy przewija się kwestia organizacji pracy szpitala oraz napięć między personelem różnych oddziałów. Według Kacprzyka źródłem problemów były między innymi opóźnienia w konsultacjach specjalistycznych i narastające nieporozumienia między lekarzami.
To pokazuje szerszy problem polskiej ochrony zdrowia. Gdy brakuje ludzi, procedury są przeciążone, a odpowiedzialność rozkłada się na wiele ogniw, konflikty personalne bardzo szybko stają się konfliktami systemowymi.
Skarga, która wraca jak bumerang
Jednym z wątków jest także skarga złożona w ubiegłym roku. Kacprzyk przekonuje, że dokument nie zawierał konkretnych przypadków zaniedbań, a mimo to otrzymał formalną odpowiedź. Tym samym odpiera sugestie, jakoby sprawa została zignorowana przez kierownictwo.
To istotny element całej układanki. W sporach tego typu liczą się nie tylko emocje i medialne wystąpienia, ale przede wszystkim dokumenty oraz możliwość zweryfikowania zarzutów w oficjalnych postępowaniach.
Teraz zdecyduje sąd
Najważniejsza deklaracja pojawiła się na końcu oświadczenia. Kacprzyk ocenił, że kierowane wobec niego oskarżenia są „nieprawdziwe, bezpodstawne i noszą cechy zniesławienia„. Zapowiedział również skierowanie sprawy na drogę sądową.
To oznacza, że dalszy ciąg tej historii będzie rozgrywał się nie przed kamerami czy w internetowych programach, lecz w sali sądowej. Tam emocje schodzą na drugi plan, a znaczenia nabierają dowody, dokumentacja i fakty. Dla obu stron będzie to prawdopodobnie najważniejszy etap całego sporu.





