Spis treści:
Niedziela upływa pod znakiem ostrzeżeń wydanych przez IMGW. Alerty II stopnia przed burzami obowiązują w niemal całym kraju, a jedynie część województw śląskiego, małopolskiego i opolskiego pozostaje w strefie zagrożenia I stopnia. Synoptycy przewidują, że niebezpieczna sytuacja utrzyma się przynajmniej do poniedziałkowego poranka.
Problemem nie będzie wyłącznie sam deszcz. Meteorolodzy zwracają uwagę na wyjątkowo dużą ilość wilgoci zgromadzonej w atmosferze. To właśnie ona może sprawić, że lokalne komórki burzowe staną się niezwykle wydajne opadowo.
„Formujące się burze będą niosły ze sobą znaczne ryzyko ulewnych lub nawalnych opadów deszczu oraz dużych akumulacji gradu”.

Największym zagrożeniem nie jest wiatr
Choć wiele osób kojarzy burze przede wszystkim z wichurami, tym razem scenariusz wygląda nieco inaczej. Głównym zagrożeniem mają być nawalne opady deszczu, które w krótkim czasie mogą doprowadzić do zalania ulic, piwnic czy posesji.

Lato z Radiem 2026. Natalia Kukulska postawiła na lekki styl

Opole 2025. Pełna lista uczestników Debiutów i gwiazd pierwszego dnia
„Dostatecznie duża chwiejność oraz bardzo wysoka zawartość wody w kolumnie atmosfery, a także niemal stacjonarny charakter komórek opadowych wskazują na to, że formujące się burze będą niosły ze sobą znaczne ryzyko ulewnych lub nawalnych opadów deszczu”.

Eksperci wskazują, że wolno przemieszczające się komórki burzowe potrafią przez kilkadziesiąt minut „wisieć” nad jednym miejscem. W takich sytuacjach nawet sprawna kanalizacja często okazuje się bezradna.

Groźna sobota. IMGW ostrzega, nad polską przejdą nawałnice

Łatwogang jedzie dalej! Zebrano ponad 13 milionów
Po sobocie widać, co może się wydarzyć
Prognozy nie pojawiają się w próżni. W sobotę szczególnie mocno ucierpiał Dolny Śląsk. Strażacy interweniowali setki razy, usuwając skutki podtopień i powalonych drzew. Mieszkańcy zgłaszali zalane drogi, posesje oraz uszkodzenia infrastruktury.
W niedzielny poranek część odbiorców nadal zmagała się z przerwami w dostawach energii elektrycznej. To pokazuje, że nawet krótkotrwałe zjawiska mogą pozostawić po sobie długą listę problemów.
Woda może podnieść się błyskawicznie
IMGW wydał również ostrzeżenia hydrologiczne I stopnia dotyczące gwałtownych wzrostów stanów wody. Obejmują one szeroki pas kraju od Pomorza po Małopolskę.
To sygnał, że zagrożenie nie kończy się wraz z ustaniem opadów. Jeśli prognozy się sprawdzą, lokalne cieki i rzeki mogą szybko reagować na intensywny deszcz. Najbliższe godziny będą więc testem nie tylko dla mieszkańców, ale także dla lokalnych służb i infrastruktury przeciwpowodziowej.





