Spis treści:
Wtorkowy poranek dał przedsmak tego, co czeka znaczną część kraju. Już przed godziną 9 termometry w wielu miejscach pokazywały ponad 20 stopni Celsjusza, a na Dolnym Śląsku było jeszcze cieplej. To jednak dopiero początek. Synoptycy prognozują, że w centrum i na południowym wschodzie temperatura lokalnie zbliży się do 30 stopni, tworząc idealne warunki do rozwoju gwałtownych zjawisk atmosferycznych.
Front, który przykryje niemal cały kraj
Największa zmiana nadejdzie około południa. Z zachodu zacznie wkraczać front atmosferyczny, który będzie przesuwał się przez kolejne województwa. Efekt? Coraz więcej ciemnych chmur, intensywne opady i burze obejmujące większość Polski. Relatywnie spokojniej ma być jedynie na części wschodnich krańców kraju.
To właśnie zderzenie gorącego powietrza z chłodniejszą masą atmosferyczną sprawi, że pogoda stanie się wyjątkowo niestabilna. Miejscami może spaść nawet kilkadziesiąt milimetrów deszczu w krótkim czasie, a to oznacza ryzyko lokalnych podtopień.

Już dziś. Lato z Radiem i Telewizją Polską 2026: Bielsko-Biała

LARUM wydał singiel „Mural”. To historia o przemianie
Południe na celowniku meteorologów
Szczególną uwagę zwracają prognozy dla Małopolski oraz południowych i wschodnich części Śląska. Tam obowiązują ostrzeżenia wyższego stopnia, ponieważ burze mogą być wyjątkowo intensywne. Zagrożeniem będą nie tylko ulewy, ale również grad oraz porywy wiatru dochodzące do 80 km/h.
Meteorolodzy podkreślają, że część komórek burzowych może przemieszczać się bardzo wolno lub niemal zatrzymywać nad jednym obszarem. To scenariusz szczególnie niebezpieczny, bo wtedy opady kumulują się w jednym miejscu i szybko przeciążają kanalizację deszczową.

Boże Ciało 2026. Które sklepy będą otwarte 4 czerwca?

DJ Hazel: rok od śmierci znanego DJ-a sceny klubowej
Alerty pokazują skalę zagrożenia
Nieprzypadkowo uruchomiono także alerty RCB dla mieszkańców kilku województw. Takie komunikaty pojawiają się wtedy, gdy ryzyko dla zdrowia, bezpieczeństwa lub infrastruktury staje się realne. W praktyce oznacza to, że służby przygotowują się na możliwość interwencji związanych z połamanymi drzewami, zalaniami czy przerwami w dostawach energii.

To charakterystyczny obraz coraz częściej obserwowany podczas letnich miesięcy. Zamiast spokojnych, wielogodzinnych opadów mamy krótkie, ale niezwykle intensywne epizody pogodowe.
Polska między upałem a nawałnicą
Najciekawsze w tej sytuacji jest to, że jednocześnie obowiązują ostrzeżenia przed upałem i burzami. Jeszcze kilka godzin przed nadejściem nawałnic wiele osób będzie szukało cienia i chłodu. Potem ten sam gorąc zamieni się w paliwo dla gwałtownych zjawisk.
Wtorek może więc okazać się jednym z tych dni, które przypominają, jak szybko pogoda potrafi zmienić reguły gry. Rano lato w pełnej krasie, wieczorem krajobraz po przejściu burzowego frontu.





