Spis treści:
Do tragedii doszło w poniedziałek 27 lipca przed południem. 7-latek był jednym z 12 dzieci uczestniczących w półkoloniach. Miał uczyć się pływać i spędzić zwyczajny wakacyjny dzień.
Nagle zaczął tonąć. Przez około sześć minut znajdował się na dnie basenu. Z wody wydobył go nie ratownik ani opiekun, lecz inny gość aquaparku.
Rozpoczęła się reanimacja, która trwała około pół godziny. Potem dziecko zostało przetransportowane do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.

Dzień Matki 2026: Życzenia, które sprawdzą się idealnie

Koncert: „Lato z Radiem” Tarnów 2026. Sprawdź kto wystąpi i gdzie oglądać
Lekarze walczyli do końca
Stan chłopca od początku był skrajnie ciężki. Trafił na oddział intensywnej terapii, a po ustabilizowaniu podstawowych funkcji życiowych został wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną.
Przez kolejne dni rodzina czekała na przełom. Nadzieja była jedynym scenariuszem, którego mogli się trzymać. Tym trudniej przyjąć wiadomość, która nadeszła ze szpitala.

Lato z Radiem i Telewizją Polską Radom 2026: Miasto wydało ważny komunikat

Pociąg zderzył się z ciężarówką w Gdańsku! Mamy video ze zdarzenia
Chłopiec zmarł. Informację przekazało Centrum Zdrowia Matki Polki, prosząc jednocześnie o uszanowanie prywatności jego bliskich.
Decyzja rodziców porusza najbardziej
W obliczu niewyobrażalnej straty rodzice podjęli decyzję o pośmiertnym oddaniu organów syna. Mają one pomóc uratować życie innych pacjentów.
„Chłopiec nie żyje. Rodzice pacjenta zdecydowali sie na pośmiertne oddanie jego organów, aby ratować życie innych ludzi. Nad akcją czuwa PolTransplant. Rodzice pacjenta proszą o uszanowanie ich spokoju i prywatności w tym bardzo trudnym dla nich czasie”
przekazał „Faktowi” Jakub Wojtczak z Centrum Zdrowia Matki Polki.
To gest, o którym trudno pisać wyłącznie językiem medycznych procedur. Za tą decyzją stoi przecież rodzinna tragedia, a jednocześnie zgoda, by część dobra, którego nie udało się ocalić dla ich dziecka, mogła zostać przekazana komuś innemu.
Nad akcją czuwa Poltransplant. Rodzina poprosiła o spokój i prywatność w tym wyjątkowo bolesnym czasie.
Śledczy sprawdzają, co się stało
Śmierć dziecka oznacza również dalszy ciąg postępowania prowadzonego przez prokuraturę. Prokuratura Rejonowa Łódź-Polesie prowadzi śledztwo w sprawie tragedii.
To ono ma odpowiedzieć na pytania dotyczące przebiegu zdarzenia, opieki nad dziećmi oraz tego, jak szybko udzielono chłopcu pomocy.
Na te odpowiedzi przyjdzie czas. Dla rodziny żadna z nich nie cofnie jednak wydarzeń z 27 lipca.
Wakacyjny dzień, którego nie da się zapomnieć
Aquapark miał być miejscem zabawy i nauki pływania. Zamiast tego stał się miejscem dramatu. Jedna chwila wystarczyła, by życie dziecka i jego rodziny zmieniło się na zawsze.
Najbardziej przejmująca pozostaje dziś decyzja rodziców. W chwili własnej tragedii pomyśleli o innych. Ich syn nie wróci do domu, ale jego organy mogą dać komuś jeszcze szansę na życie.





